Vulgarus
Po nazwie zespołu pomyślałem, że jest to zespół punkujący – a, że ja za taką muzyką nie przepadam to chciałem się rozprawić z nimi od razu – i jakież było moje zaskoczenie gdy usłyszałem pierwsze dźwięki utworu Earth.
„Faaakkkkk..” – to nie punkowcy – to jakaś ambitna muzyczka. Świetny głęboki bas buja na prawo i lewo, czające się gary – i ten moment niepewności, który w końcu dochodzi do czegoś w formie refrenu. Naprawdę bardzo mi siadło od początku. Ale gdzie jest wokal? No właśnie nie ma – i to wcale nie jest źle – patrząc na zespoły jak Tides From Nebula uważam, że muza jeżeli tylko się broni nie potrzebuje instrumentu wokalnego. Wracając do numeru Earth – perkusista bardzo zwraca na siebie uwagę. Bardzo ciekawa gra stary. Numer dobry choć historii.
„Fragility” – i znowu pozytywne zaskoczenie – inne metrum – podoba mi się jak kapela kombinuje nie ogranicza się do schematów. Choć znowu numer typu zwrotka – refren, a to nie jest fajne.
„Indian” – no powoli wgniata mnie w ziemię – garowy znowu harisonuje – bas płynie – ale później, zaczyna się troszkę gorzej – jakoś tak bez emocji – jednak od 4:15 wszystko robi się już ciekawie i nie zwrotko-refrenowe. Teraz basista wypływa pomysłowością. Zdecydowanie najlepszy jak na razie utwór – ale pozostał jeszcze „Trance all”. Zaczyna się jak Blind – Korna (ale to jedynie 2 sekundy).
Hmmm jednak zdecydowanie moim faworytem będzie nr 3. Zespół Vulgarus to kawałek solidnej i ambitnej muzy.
Mam wrażenie, że jest teraz coraz więcej zespołów chcących iść w stronę muzyki wyłącznie instrumentalnej. Jednak broni się ona wtedy, gdy jest mocno emocjonalna, Tutaj troszeczkę mi tego brakuje. Myślę, że brakuje również urozmaicenia względem konstrukcji numerów. Jednak to nie jest zarzut – bo gdybyście zatrudnili wokalistę o Toolowych naleciałościach to wyszły by z tego piękne numery – gdyż te „refreny” mają w sobie dużo hiciarstwa i melodii a przy tym nie są banalne. W każdym razie z mojej strony dla kapeli ogromny plus – chętnie bym się pokusił o oryginalną płytkę i czekam na dalszy rozwój wydarzeń.
Adam
Nota 7/10
W naszym przypadku był chyba niewyspany albo znudzony i czasem nie wiedział co napisać a jak się nie wie to lepiej nie pisać nic. Ale uznajemy - sami chcie... więcej
Nie oceniam cudzych opinii w tym względzie, ponieważ gu... więcej